Ola - medytację czas zacząć.
Dom czysty, ciuchy wyprane. Tak więc aby dobrze zacząć rok byliśmy w górach. Góry jak góry, ale nareszcie zobaczyłam zielone przestrzenie, które ładnie pachną, las i udało się nieco ruszyć. Poza tym poznałam znaną mi z niezbyt pochlebnych opowiadań dziewczynę i stwierdzam, że trzeba wszystko poznać z kilku perspektyw - naprawdę spędziliśmy świetne popołudnie.
A teraz zakończyliśmy z Pedrem pierwszą medytację w tym roku.
Pół godziny obecności w ciele, myślach i uczuciach i bycia tu i teraz, jak Danusia uczyła.
Inspiracja: Pamiętam o byciu w świetle. Nie ma teraz nic ważniejszego, niż stawanie się świadomym, zrozumienie, kontakt z naturą, swoim ciałem, wnętrzem i innymi przez duchową perspektywę.
Joa- początek Szczęśliwego Nowego ROKU 2011 przywitany szampanem, kąpielą w płatkach róży i kawiorze spa...)))
No hay comentarios:
Publicar un comentario