lunes, 9 de enero de 2012

Sábado, 07. de enero 2012

Ola
Medytacja: Poranna sesja oddechowa ok. 30 minut
Ciało & duch: Oj żeśmy się nabiegali i najeździli tego dnia.
Rano było bieganier po plaży - tak razem chyba z 7 kilometrów, na pewno 40 minut.
Później wskoczyłam do morza, a co.
Nie była jedyna, jacyś chętnmi pływali też daaleko w morzu, ale chyba mieli pianki. Po moim wyjściu z morza aż spacerujący Pan się zatrzymał i spytał, jak woda.
A woda była wspaniała! Lekkie fale i ciało rozgrzane sportem to doskonałe połączenie. Morsy (polskie) twierdzą, że wskoczenie do zimnej wody po treningu to doskonały sposób, aby ustrzec się zakwasów. Zobaczymy.
Tak zgłodnieliśmy, że znowu trzeba było zamawiać w Casa Domingo paellę de verduras.
A po południu wyprawa rowerowa do pobliskich wioseczek.
Okazało się, że na przylądku są rzymskie ruiny i miejsca rytualne, więc zafundowałam wejście za 2 euro w ramach prezentu świątecznego :).
Jak widać, było ciepło a miejscami gorrąco!



No hay comentarios:

Publicar un comentario