Medytacja: Krótka, ale naprawdę krótka i symboliczna medytacja obecności.
Ciało & duch: Przebieżka, po czym spacer po klifach. Okazuje się, że 7-kilometrowa piaszczysta plaża łączy się z klifami i tak aż do Alicante. Nam się udało wyjść trochę wcześniej, ale 2 godziny spaceru zaliczyliśmy a później dojazd pociągiem do hotelu.
Zachciało mi się śniadania na tarasie przy plaży - wyszło nas 12 euro za 2 śniadanka standardowe bez hulanek. Nie ma co, jak w San Sebastian na deptaku!
Później jeszcze rowerkiem na przejażdżkę - żeby do pobliskiej "wioski" (piszę w cudzysłowiu bo dla nas miejsce, w którym są wysokie bloki nigdy nie wydawałoby się wioską) dojechać i na lody turronowe skoczyć.
Zapraszam zatem do degustacji:
No hay comentarios:
Publicar un comentario